Ogólne oceny wybranego auta

Ogólne oceny wybranego auta

Daewoo Tico

Filtrowanie ocen

Silnik
Lata
Wyfiltruj oceny

Nadwozie

Hatchback 5d Hatchback 5d

Daewoo Tico zmień

(od 1991 do 2001)

  • sortowanie ocen według
  • chronologicznie
  • od najdłuższych komentarzy
Zobacz oceny

profanoom

2011-01-03

(4,08)

Auto posiadam około roku czasu. Jeżeli chodzi o silnik to nie mam większych zastrzeżeń. Nie jest to demon prędkości jednakże daje niesamowicie wiele frajdy z jady. Osiągi rzędu 150km/h jak najbardziej realne. Samochód za 1000 zł + 2000 zł na nowe opony, drobne naprawy etc.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1996 r., 120000 km

Olo

2009-10-29

(3,77)

Świetny. Po prostu. Konstrukcja japońska (Suzuki, chyba Alto). 41KM i krótkie biegi w tak lekkim samochodzie z powodzeniem wystarczają, żeby w pojedynkę bardzo sprawnie poruszać się po mieście. To wcale nie jest żółw (ale przy małych prędkościach!). Poza miastem, przy prędkościach powyżej ok.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1999 r., 100000 km

grobo@op.pl

2005-08-10

(3,54)

Kultura pracy bardzo niska(trzy cylindry bez wałków wyrównoważających) ale za to niezawodność + spalanie (udało mi się zejść poniżej 4l ale też powyżej 7)rewelacyjne zero brania oleju (pomijając moment kiedy przerdzewiała miska he..he.)Przy prawidłowej obsłudze(wymiana oleju najlepiej syntetyk dobrej firmy filtrów pasek rozrządu uwaga co 60tys.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1998 r., 115 km

ja

2006-05-11

(2,23)

zmnieniłem wóz.wcześniej miałem mercedes c klasa kOmpressor ok.200KM,ALE WPAKOWAŁ MISIĘ W DUPĘtir NA AUTOSTRADZIE I ON WYBUCHŁ ALE JA PRZEŻYŁEM:)I KUPIŁEM TICO co to jest ten silnik ja naciskam gaz i musze powiedzieć że się na rowerze szybciej rozpędzam.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1997 r., 95000 km

blade94@vp.pl

2006-01-20

(4,38)

SILNIK PO TAKIM PRZEBIEGU POWINIEN NADAWAC SIE NA ZŁOM A W BREW POZOROM CHODZI I TO CAŁKIEM NIEŹLE SZCZERZE MÓWEIAC TO PRZY SILNIKU OPRUCZ WYMIAN WYNIKAJACYCH Z NORMALNEJ EKSPLOATACJI PRAWIE NIC NIE BYŁO WYMIENIANE JEDNIE CO PADŁO TO 2 RAZY POMOPA PALIWA, TERMOSTAT CHŁODNICY USZCZELKA POD GŁOWICA I PO 200000 TYSIACACH BYŁA PRZEPROWADZONA REGULACJA ZAWORÓW PO PO PRZEBIEGU OKOŁO 280000 SILNICZEK ZACZOŁ SŁABNĄC ALE WYSTARCZYŁO ZREGENEROWAC GŁOWICE I DALEJ IGIEŁECZKA SILNIK PRZEPALA OKOŁO 0.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1997 r., 363000 km

Yan00sh

2003-06-16

(4,46)

cichy, super elastyczny (50kmh na 5.biegu), zamyka licznik (160kmh) przyspieszenie 0-100kmh - 13sek (dane fabryczne - 17:-))), palic gumy idzie lepiej nish jakimkolwiek sportingiem itp:-))) masakryczne osiągi jak na autko tej klasy! spod swiatel rakiet:-) a oto lista autek kumpli ktorych spokojnie moge scignąć: skoda felicia 1.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1998 r., 47000 km

Perrez

2009-12-17

(3,92)

Silnik to zdecydowanie najsilniejeszy punkt tego samochodu. Dynamiczny (szybczy od CC i SC 900cm, nie wspominając o 700-etce)kręci się nawet do 8tys obr./min (nie przesadziłem) bardzo oszczędny (w mieście 6l przekraczam z reguły tylko podczas zimy), nie bierze ani kropli oleju (to świadczy o jego jakości) nie do ,,zajechania'' odpali w największe mrozy (oczywiście przez odpaleniem zimą należy nacisnąć pedał gazu 3-4 raz bo to gaźnikowiec)- reasumując: prędzej auto się rozsypie niż silnik zepsuje.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1998 r., 112000 km

Łukaszek

2007-01-07

(4,77)

Wszystkie dokonane przeze mnie oceny są relatywne w stosunku do autek najmniejszego segmentu. Silnik jest poprostu świetny i robi z Tikaczem co chce, oczywiście powyżej 100km/h w kabinie jest już głośno, ale nie wymagajmy cudów. Jest stosunkowo elastyczny, a co najważniejsze bardzo dynamiczny.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1998 r., 140000 km

amper124

2007-06-27

(4,54)

Mały silniczek ale bardzo żwawy, trwały, BEZAWARYJNY i oszczędny :) Dynamiką bije na głowę wszystkie CC SC itp. Trwałością i trwałością podzespołów również. Od nowości NIC poza okresowymi przeglądami i materiałami eksploatacyjnymi nie było w nim robione :) Jedyną wadą jest skomplikowany gaźnik, który wg.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1996 r., 130000 km

k

2007-07-12

(4,00)

Silnik jest bezawaryjny. Bardzo malo pali, kreci sie do 7700obr/min. Niezle przyspiesza jak sie jedzie samemu albo w dwie osoby. Elastyczny (trojka spokojnie od 30km/h). Bardzo dobre przeniesienie napedu. Predkosc maksymalna za wysoka jak na to autko - troche ponad 160km/h.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1998 r., 143000 km

kaliimea@wp.pl

2004-11-23

(4,31)

Dobry silnik, dobry start. Przy jeździe z pełnym obciążeniem jednak oczywiście staje się mułowaty i nie wystarcza to - szczególnie pod górę. Ale jeśli weźmie się wcześniej dobry rozpęd... :-) Byle tylko nie zostać zmuszonym do zahamowania w połowie podjazdu - wtedy zbierać do dalszej drogi będzie się bardzo pomału.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1997 r., 50000 km

Paweł

2007-08-24

(4,38)

Jak dla mnie wystarczający. Jeździmy tylko we dwójkę,z żoną, więc dynamika jest zadowalająca. Co prawda staram się jeździć maxymalnie ekonomicznie, wiec 60km/h jadę już na 5-tce :-). Odpala zawsze i za 1 razem, nawet zimą. Uważam, że jak na tę pojemność to niczego nie można zarzucić.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1998 r., 75000 km

rafgryc@poczta.onet.pl

2007-07-29

(4,77)

Przede wszystkim niezawodny, oszczędny. Nigdy nie muszę sie martwić czy odpali, nawet zimą przy -25. Nigdy nie przerywał i nie szarpał, przez cały przebieg znakomicie się spisywał. Brak nawet najmniejszego śladu zużycia oleju, co chyba jest już normą w tych autach.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 2000 r., 79000 km

lelelf

2008-06-02

(4,31)

4+ Silnik elastyczny i dynamiczny - do prędkości 90 km/h. Powyżej zaczyna brakować mocy, ale nie jakoś dramatycznie. Ja jechałem 130, fabryka oceniła na 140, a poprzednia właścicielka twierdzi, że udało jej się pojechać nawet 150 km/h. Silnik przy 130 nie wyje jeszcze.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1997 r., 105000 km

splice

2007-08-30

(4,08)

Silniczek bardzo mały i na dodatek jeździ na gazie, jednak od razu po zakupie Tikacza (troche ponad 1 miesiac temu) od razu czułem że samochodzik ma moc. Świetna dynamika jeżdżąc 1-2 osoby na pokładzie plus mały bagaż - wiecej osób już troche utrudnia sprawe.

pełna ocena Hatchback 5d, 0.8 41KM, 1998 r., 118000 km

1 2 3 4 5 z
68
»

Twoja ocena

dodaj ocenę swojego auta

Dodaj ocenę

Rankingi

Zobacz rankingi ocen aut

Wybierz ranking ocen

klasa aut:

Zobacz ranking

Porównywarka

porównaj oceny wybranych aut

Porównaj

Pełna ocena

Daewoo Hatchback 5d
0.8, 41 KM, 1999r. 100000km

29.10.2009
Olo

Całokształt 

Zgadzam się w 100%, że jest to wyjątkowo niedoceniane autko! Jest obiektem kpin, ale ludzie - ten mikrusek nie ma ambicji konkurować z dużymi samochodami, a po mieście bardzo sprawnie się porusza. Pomijając, że mamy tu zerowe bezpieczeństwo bierne i aktywne - właśnie dlatego rozsądnie jest jeździć tylko po mieście - to jest to wyjątkowo wdzięczne jeździdełko miejskie, tanie jak barszcz w eksploatacji (ale dbać o stan techniczny trzeba na bieżąco!), można złożyć siedzenia i wrzucić pralkę, pojechać do sklepu po zakupy, załatwić sprawę w urzędzie, NIKT NIE UKRADNIE, wszędzie zaparkujemy itd. itp. Powiem tak: mam drugi samochód klasy D i zastanawiałem się, czy nie dać Tikacza na szrot, ale zrezygnowałem, po mieście w większości jeżdżę nadal nim! Koszty ubezpieczenia (AC/KR odpada, bo bez sensu, samo OC jest tanie) i ew. drobnych napraw w dużej części zwracają się w oszczędności na paliwie (drugie auto pali 10 w mieście). Będzie mi żal się z nim rozstać, bo z powodu blach ten dzień za 2-3 lata nadejdzie i wydaje mi się, że ze względu na koszty eksploatacji trudno będzie znaleźć na zastępstwo współcześnie produkowane małe autko do drobnych kursów po mieście.

Silnik 

Świetny. Po prostu. Konstrukcja japońska (Suzuki, chyba Alto). 41KM i krótkie biegi w tak lekkim samochodzie z powodzeniem wystarczają, żeby w pojedynkę bardzo sprawnie poruszać się po mieście. To wcale nie jest żółw (ale przy małych prędkościach!). Poza miastem, przy prędkościach powyżej ok. 100-110km/h robi się już bardzo niewesoło, fatalna aerodynamika, brakuje mocy. Dobra żywotność i niezawodność. A!... Tico faktycznie zapala przy ponad 20-stopniowych mrozach, co doprowadza niektórych sąsiadów do rozpaczy, kiedy ich mijam bzycząc na niemiłosiernym ssaniu, gdy idą na przystanek autobusowy a ich auta stoją pod domem ;)

Skrzynia biegów 

To prawda, że wsteczny czasami (u mnie rzadko) zachrzęści, ale biegi do przodu można zmieniać bardzo, bardzo szybko. Prawie jak w motocyklu ;) Dźwignia chodzi b. precyzyjnie, biegi wchodzą natychmiast. Oczywiście w szybkiej zmianie pomaga pedał sprzęgła o krótkim skoku (piękna sprawa!). Jest to wygodne w mieście przy prędkościach w okolicach 50-60 km/h, kiedy trzeba się przełączyć pomiędzy 3 a 4 - kiedy ktoś nas spowolni do nieco mniej niż 50, cyk, zrzucamy na 3 i jedziemy dalej. Trochę szkoda, że nie obowiązuje nadal ograniczenie do 60km/h w terenie zabudowanym, bo byłoby to o wiele wygodniejsze w tym samochodzie (spokojna jazda na czwórce).

Układ jezdny 

Daję aż 3 mając na uwadze wielkość auta (tzn. jego miniaturowość), inaczej byłoby 2. No cóż, małe koła wybierają najmniejsze nawet dziury w jezdni, terenówka to w żadnym razie nie jest. Przy dużych prędkościach auto prowadzi się kiepsko, lepiej nie szaleć. Stosunkowo delikatny układ kierowniczy. SŁABE HAMULCE! Trzeba uważać zwłaszcza jeśli przewozimy kilka osób! Tylne, bębnowe hamulce są głównie do ozdoby. Brak ABSu w sytuacjach awaryjnych trzeba rekompensować odpowiednim obchodzeniem się z pedałem hamulca, to może być kłopot dla mało wprawnego kierowcy. Mało trwałe łożyska kół tylnych (ale tanie, jak wszystko w tym aucie).

Widoczność 

Za cenę bezpieczeństwa (tzn. jego braku) otrzymujemy panoramiczny wręcz widok 360°, widać wszystko i wszędzie. Świetnie przeszklony tył i fakt, że to pionowo ścięty hatchback powoduje, że manewrowanie tyłem to bajka. Lewy słupek jednak czasami przeszkadza - nie jest gruby, ale auto jest wąskie i stąd czasem słupek wchodzi w paradę. Niemniej w nowoczesnych autach bywa z tym o wiele gorzej (mówię z autopsji).

Ergonomia 

Przyciski ogrzewania i spryskiwania tylnej szyby, tylnej wycieraczki i światła przeciwmgielnego są umiejscowione tak, że po prostu ich nie widać, trzeba \"obmacać\" przyciski palcami, żeby znaleźć właściwy. Słabo. Dziwne sterowanie przednimi wycieraczkami. Koło kierownicy beznadziejnie cienkie, trzeba założyć gruby pokrowiec (no chyba, że ktoś ma rączki jak koreańskie dziecko ;)). Dostęp do dźwigni otwierania bagażnika, klapki wlewu paliwa i maski jest OK. Trzeba też powiedzieć, że ten samochód jest tak spartańsko wyposażony, że nie ma za wiele "wajch", przełączników itp. jak w nowoczesnych autach "na full wypasie". Mało przełączników, mały kłopot. Dopiszę słowo o sterowaniu ogrzewaniem. Niektórzy narzekają, że panel jest za nisko. Być może, ja sięgam, ale w drugim aucie mam dwustrefową klimę auto i np. rozdział nawiewu jest na jednym przycisku. Czyli żeby ustawić to co się chce, trzeba patrzeć na ikonki na wyświetlaczu LCD. Kompletna porażka. W Tico są tradycyjne wajchy i jest to najlepsze rozwiązanie, jakie widziałem w samochodach - właśnie takie staroświeckie, prostackie wajchy. Przestawiam je jakoś automatycznie, wcale się nie muszę zastanawiać, która jest gdzie i jak ją ustawić.

Wentylacja i ogrzewanie 

Nagrzewnica dość powolna (jak na mój gust). Dmuchawa jest całkiem sprawna sama w sobie, ale dystrybucja powietrza w kabinie nie jest najlepsza. Niestety, jeśli w kabinie jest wilgoć, to nie łatwo się jej pozbyć. W zimie kłopotliwe. Po kilku kilometrach, kiedy zaczyna lecieć gorące powietrze, jest już OK, raczej nie da się zmarznąć, choć w prawą nogę zawsze będzie cieplej niż w lewą ;) (kierowcy, pasażera odwrotnie).

Przestrzeń wewnątrz auta 

Ocena 3 biorąc pod uwagę wielkość (klasę) auta, inaczej byłoby 2. Cudów nie ma. Fotele są o dziwo dość wygodne, przynajmniej z przodu (z tyłu nigdy nie siedziałem), ale po prostu są małe. Krótkie siedzisko powoduje duże kłopoty na dłuższej trasie (o ile ktoś jeździ w trasy tym autem, bo ze względu na bezpieczeństwo to nie jest dobry pomysł) - udo nie jest podparte, noga wisi w powietrzu i zdarzyły mi się nawet przykurcze. Z tyłu ciasno i komfort podróży mierny, choć znajomy, który jeździł Małym Fiatem uważa, że Tikacz to mercedes pod tym względem (ciekawe porównanie ;)). W ramach ciekawostki powiem, że auto zarejestrowane jest na 5 osób - niezły żart ;) Z przodu kierowca obija łokciem pasażera lub na odwrót. Samochód raczej do samotnej jazdy lub ew. z 1 pasażerem obok. Bagażnik jest symboliczny, ale zakupy wożę za przednimi siedzeniami, skoro jeżdżę sam. Po złożeniu tylnych siedzeń można przewieźć pralkę, duży telewizor, naprawdę sam się zdziwiłem ile sporych "gratów" do niego już weszło! :)

Wyciszenie 

Wyciszenie jest symboliczne, ale silnik nie jest zbyt głośny, raczej bzyczy niż ryczy... 0.8 nie może ryczeć ;) Oczywiście, jeśli ktoś nierozsądny chce jechać autostradą i cisnąć np. 140km/h (w Niemczech, oczywiście), to dźwięk silnika go zmęczy, ale ogólnie hałas jest na przeciętnym poziomie.

Koszty utrzymania 

Nie daję oceny 5, bo obecnie produkowane małe samochody z malutkimi dieslami oczywiście są tańsze na stacji benzynowej. W zimie mój tikacz potrafi wziąć 6.5. W lato jest to jakieś 5.5 litra. Na trasie zapewne mniej, ale jeżdżę od paru lat tylko po mieście i nie pamiętam dokładnie, chyba jakieś 4.5 (niewiele mniej). Ceny napraw/przeglądów. Bardzo tanio :) Jednak pech polega na tym, że choć części są tanie, to robocizna może już nie być aż tak super tania, ponieważ wiele drobnych napraw, czy wymiany eksploatacyjne - bywają dość skomplikowane dla mechanika, trudny dostęp do niektórych elementów itp. Niemniej naprawdę przyjemnie tanio.

Stosunek jakość/cena 

Gdyby nie blachy egzemplarzy wyprodukowanych w Polsce, dałbym ocenę 5. Te małe śmieszne autka naprawdę tylko drobnych napraw wymagają.

Drobiazgi 

Drobiazgi się trafiają. Z perspektywy kilku lat mogę powiedzieć, że wielka szkoda, że nie rzadziej. Niestety od czasu do czasu coś trzeba podłubać i to jest moim zdaniem jedyna wada tego samochodu (poza bezpieczeństwem, oczywiście). Niektóre inne marki też się psują, wiem, ale mam też japończyka (prawdziwego), w którym nie dzieje się kompletnie nic, dlatego Tikuś trochę denerwuje mnie tymi swoimi "fochami". Wolałbym mu włożyć pod maskę 200zł od czasu do czasu i niech sam się naprawia, a nie zmusza mnie do jeżdżenia do mechanika i tracenia czasu. Konkrety: Tylne łożyska szybko lecą. Hamulce na długo nie wystarczają (ale jeżdżę no bardzo energicznie, jak na taki samochód). Czasem końcówka drążka, czasem coś innego. Na szczęście to wszystko jest tanie, także nie ma tragedii. Blachy... złe. W Tikaczach wyprodukowanych w Polsce blachy są po prostu złe. W koreańskich podobno przyzwoite, ale chyba i tak bez wielkiego szału. Niestety mam polskie Tico i rdza szaleje, ale nie walczę, bo nie zamierzam jeździć nim jeszcze 10 lat a cena sprzedaży zniechęca do inwestowania w to auto ;)

Poważne usterki 

Udało mi się załatwić uszczelkę pod głowicą, ale naprawdę katowałem auto bez litości przez ostatnie 40 tys. km. Wielu ludzi jeździ bez najmniejszej awarii uniemożliwiającej jazdę przy znacznie większym przebiegu.