Citroen ZX zmień
(od 1991 do 1998)
Zobacz ocenymak (wazovsky [at] tlen.pl)
2006-03-23




(4,46)
W latach 80- ych, kiedy powstał ten
silnik, miał on rewelacyjny stosunek
mocy do pojemności i dotąd jako silnik
bez doładowania nie ma się czego
wstydzić. Tym niemniej nie jest to
samochód do wyścigów, najlepiej pokazuje
swoje możliwości na 5 biegu od 80 do 100
km/h.
pełna ocena Hatchback, 1.9 D 64KM, 1994 r., 291000 km
zamo
2006-01-17




(3,62)
Auto posiadam od prawie dwóch lat.
Sprowadziłem go z Niemiec. Zaraz po tym
zamontowałem w nim instalację gazową.
Początkowo wszystko działało
niezawodnie, lecz po przejechaniu ok 20
tyś km. silnik na benzynie zaczął źle
pracować, i tak trwa do dzisiaj.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1993 r., 130000 km
^ziki^ (Kalisz)
2006-05-22




(4,46)
Jeśli chodzi o silnik to ja jestem w 100
% zadowolony. Wystarczy wymianiać
podstawowe rzeczy takie jak (świece,
filtry, olej,płyny) i napewno wszystko
bedzie ok. Ten silniczek różni sie
znacznie od innuch 1,4 bo jak wiadomo
maja one zdolności to spalania dużych
ilości paliwa ale nie w zx-ie moj pali
przy jezdzie 90-110 cos w tych granicach
6L gazu na 100 km.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1994 r., 140000 km
gregor@dnx.pl
2007-07-27




(4,77)
Nie jest to szatan, ale po mieście, tak
do 100 km/h wystarcza całkowicie.
Świetnie zbiera się na dwójce,
przyspieszenie 20-70 km/h wciska w fotel
:) .Jak się go trzyma na odpowiednich
obrotach to i z elastycznością nie ma
problemu, choc załadowany nie daje
miłych wrażeń przy wyprzedzaniu tira.
pełna ocena Hatchback, 1.4 75KM, 1992 r., 213000 km
AdamolSS
2008-01-23




(4,62)
Na dzień dzisiejszy jego osiągi są
raczej mizerne, dalekie są od tych jakie
miał 7 lat temu. Przebieg wg. licznika
to ponad 230tyś. km. Jaki jest w
rzeczywistości trudno powiedzieć. Wiem
że był kręcony bo strzałka od
prędkościomierza źle wskazuje co może
tylko oznaczać jakies nieudolne korekty
faktycznego stanu licznika.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1993 r., 235000 km
Marek
2006-03-10




(3,69)
silnik pomimo swego przebiegu bez
remontu nadal chula jak nówka, troche
zaczoł brac olej ale przy 220 tys km i
LPG to chyba normalka. auto jest lekkie
wiec 90 KM mu wystarcza żeby ruszyć z
miejsca, nawet obciążony nie odczuwa
braku mocy. Moc dopiero u niego powyżej
3tys obrotów, poniżej 3tys zamula.
pełna ocena Hatchback, 1.6 i 88KM, 1991 r., 22000 km
przemak@pocztaonet.pl
2003-10-18




(4,77)
Kultura pracy jak na starszego Diesla
bardzo dobra. Zawory cykaja jak zegarek.
Na zimno jest głośniejszy, ale i tak w
miare cichy. Elastyczność napędu jest
jego główną zaletą i sprawia, że można
jeżdzić nim bez wysiłku i kręcenia
silnka. Wolę więc słabego Diesla niż
słabą benzynę.
pełna ocena Hatchback, 1.9 D 64KM, 1993 r.,
Marcin (Klub Cytrynki)
2008-01-22




(4,77)
Silnik z gaźnikiem zrywny i dynamiczny
na ta masę ok.960kg, śmiało poradzi
sobie z golf3 1,4 i 1,6 vectra A 1,6,
czy octavia 1,4 1,6(75KM). Jest już dość
słyszalny powyżej 3tys obrotów. Na
zimnym pali na dotyk, jak ciepły postoi
z 1h to trzeba trochę pokręcić
rozrusznikiem, ale tak już jego urok
nawet w instrukcji jest tak napisane.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1992 r., 190000 km
dwabulaje
2006-07-09




(4,62)
W moim odczuciu silnik jest elastyczny i
jak na 75 koników dobrze sobie radzi,
chociaż przy czterech osobach w kabinie
mógłby mieć więcej kucyków. Według mnie
mankamentem jednostki napędowej jest
ręczna regulacja luzu zaworów. Szkoda,
że producent nie zastosował zaworów z
automatyczną regulacją luzu, co
obniżyłoby zapewne o parę decybeli pracę
silnika, a także sprawiłoby
użytkownikowi mniej kłopotów
serwisowych.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1992 r., 137000 km
właściciel zx´a 1400 avantage
2005-02-06




(3,38)
nie popadam w euforię - nie jest źle ale
dobrze też nie jest - zrobiłem pełne
uszczelnienie silnika ale nadal coś w
nim stuka, wcześniej miałem dwa poldki -
w nich silnik pracował pewniej ;) - przy
obrotach od 2000 coś zaczyna stukać w
silniku - w serwisie ...
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1995 r., 111000 km
herbu herbu@interia.pl
2006-04-13




(4,69)
Silnik bardzo elastyczny, na 5 da się
nim jechać nawet 40 km/h i jako tako
przyspieszać. Pzy -33 stopniach zapala
za pierwszym razem. Brak jakichkolwiek
wycieków. Wysoka kulura pracy, jak na
ten rocznik, przebieg i pojemność.
Zadziwiająco szybkie auto - Vmax 195 ( z
górki), na prostej bez problemów 180
km/h.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1991 r., 267000 km
henek.e@poczta.fm
2006-01-22




(3,38)
Witam!mam zx od tygodnia.Ogólnie jestem
zadowolony.Mam jednak poważny
problem.Gdy troche pojezdze po miescie
silnik regolarnie dodaje gazu i
puszcza,tak jakbym noga dodawal gazu i
to dzieje sie na wolnych
obrotach.Podczas jazdy sam przyspiesza
po czym zwalnia.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1994 r., 15000 km
bootsman
2005-02-06




(3,85)
- : glosny, zarloczny (do 9 w miescie),
troche za slaby przy pelnym aucie - choc
z drugiej strony wtedy jezdze spokojniej
:-) Japonski silniczek przy tym silniku
robilby sobie zdjecia. Aha - cos
dziwnego - odkad go mam, ma taki nawyk,
ze po kopnieciu ...
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1994 r., 145000 km
marek
2006-06-07




(4,08)
Jest naprawdę bez zarzutu, dopiero co
kupiłem 94 roczek od pierwszego
właściciela przywieziony, pooglądałem
dokładnie odbyłem jazdę próbną i po
prostu urzekł mnie ten ZX 3d, fiat
seicento przy nim to po prostu
jeździdełko nawet ten 1,1 a cena i
zużycie benzyny takie same i nie
rdzewieje jak fiat.
pełna ocena Hatchback, 1.4 i 75KM, 1994 r., 78000 km
Piotrek lopt@wp.pl
2008-05-18




(4,69)
W moim wypadku to stara jednostka z
rodziny XU, więc prostota konstrukcji w
połączeniu z całkiem przyjemną mocą i
przyzwoitym momentem obrotowym czyni z
tego niewielkiego przecież samochodu
małą torpedę. Do niewątpliwych plusów
tej jednostki należy na ...
pełna ocena Hatchback, 1.6 i 88KM, 1993 r., 206000 km
18.05.2008
Piotrek lopt@wp.pl
Całokształt
ZX to naprawdę dobry samochód za niewielkie pieniądze. Zawiezie cię wszędzie, a co najważniejsze dowiezie. Kupisz tanio, ubezpieczysz tanio, nie boisz się że ukradną, tani w eksploatacji, super się prowadzi, dobrze wyposażony. Super samochód na pierwszy pojazd. Fajne auto na dojazdy do pracy, szkoły, a i na wakacyjne wojaże jak znalazł. Uniwersalny pełną gębą jak na kompakt przystało. W życiu nie kupię innego samochodu niż Citroen...
Silnik
W moim wypadku to stara jednostka z rodziny XU, więc prostota konstrukcji w połączeniu z całkiem przyjemną mocą i przyzwoitym momentem obrotowym czyni z tego niewielkiego przecież samochodu małą torpedę. Do niewątpliwych plusów tej jednostki należy na pewno ekonomiczność oraz nikła awaryjność (po 200 tyś km zużycie oleju w normie)
Skrzynia biegów
Trochę haczy, czasami trzeba poszukać jedynki, a wsteczny raz na trzy wrzucenia zgrzyta, ale przetrwała ponad 200 tyś km więc ma prawo. Do zalet skrzynki należy na pewno precyzja wrzucania poszczególnych przełożeń oraz ich dobranie. Minus to wysokie obroty silnika przy szybszej jeździe (przy 140 km/h około 4000 obr/min), a więc wzrost poziomu hałasu
Układ jezdny
Jeździłem wychwalanymi Focusami tak Mk I jak i Mk II, Mondeo, Megane i wieloma innymi samochodami, ale jeśli chodzi o porównanie z ZX to...nie ma porównania. ZX o ile sprawny, a takiego posiadam prowadzi się jak po szynach. Aby stał się narowisty, nad- czy pod sterowny trzeba się "postarać". Zakręty to jego żywioł, zaś na prostej to poezja. Na naszych "równych jak stół autostradach" delikatnie kołysze, co jest zasługą sporego skoku zawieszenia, oczywiście krótkie wyrwy w jezdni kwituje stukami i pukami, ale to już nie wina układu jezdnego, ale wygłuszenia wnętrza. Można czasami odnieść wrażenie że to hydra, a tu niespodzianka ZX to zwykły resorak :)
Widoczność
Akwarium. Posiadam 3-drzwiową wersję i tak do przodu jak i do tyłu doskonała widoczność. Na boki lepiej niż doskonale. Tu ZX prezentuje uroki starszej konstrukcji samochodów, gdzie słupki nie były szerokie jak w bunkrach, a powierzchnie przeszklone są prawie jak w szklarni, a nie jak w czołgu. Parkowanie tym samochodem, czy to przodem czy tyłem nie gra roli. Wyczucie punktów skrajnych nadwozia to bajka.
Ergonomia
Jest ok, ale można się przyczepić do trochę głupiej pozycji za kierownicą. Albo mamy dobrze ustawiony fotel i mamy dobry dostęp do pedałów, albo mamy wygodny kontakt z kierownicą. Potrzebny jest kompromis, nic nie jest doskonałe:) Przyczepić się też można do zbyt blisko siebie położonych pedałów gazu i hamulca oraz do przełączników, przede wszystkim mi przynajmniej zdarza się pomylić włącznik awaryjnych z podgrzewaniem tylnej szyby. Minusem dla palaczy jest położenie popielniczki, trzeba oderwać plecy od oparcia aby strzepnąć popiół - niedobrze ;). Reszta jak najbardziej w normie. Otwieranie okien tam gdzie być powinno (w przeciwieństwie do patentu z Xsary), regulacja lusterka w dobrym miejscu, no i klakson w kierunkowskazie (rozwiązanie które szczególnie mi przypadło do gustu).
Wentylacja i ogrzewanie
Latem mimo braku magicznego guzika z napisem A/C nie ma problemu. Są dwa wyjścia: 1. Uchylić tylne szyby (mowa o wersji 3drzwiowej) i delikatnie przednie szyby, włączyć dmuchawę na pierwszy bieg i ustawić najzimniejszy zakres. W aucie będzie naprawdę chłodno i przyjemnie. 2. Okna w dół i przy 70 km/h będzie taki orkan, że na pewno się nie spocicie, a zapalenie ucha murowane no i możliwa głuchota od zawirowań :) 3. Przy temperaturach do +20 wystarczy dmuchawa na 2'gi bieg i minimalna temperatura. Pojęcia nie mam gdzie jest chwyt powietrza, ale leci chłodne. Teraz przyszła kolej na omówienie zimowych patentów. Układ chłodzenia ma pojemność ponad 6l. Więc podobno potrzebuje troszkę czasu aby złapać temperaturę roboczą. Niby O.K., ale już kilka minut po uruchomieniu i chucha nam ciepełkiem, jak silnik się zagrzeje można uzyskać temperatury środka lata (wg. wskazań termometru wewnątrz +25/na zewnątrz -15), tak więc gdy śnieg, mróz i zawierucha za oknem można śmiało podróżować w sweterku, a nawet w podkoszulku.
Przestrzeń wewnątrz auta
99,9 % czasu jestem kierowcą i jest super. Pasażer / pasażerka z przodu nie ma powodów do narzekań. Z tyłu zaś nie ma problemu. Miejsca na nogi jest dość (ja mam 180 cm wzrostu i za mną swobodnie siedzi ktoś tych samych gabarytów nie robiąc mi na plecach odcisków kolanami). Przestrzeń na głowę jest jak najbardziej wystarczająca, no chyba że jeździmy w kapeluszu. Bagażnik ma pojemność wystarczającą. Nie mam wersji z przesuwana kanapą, ale się mieszczę z bagażami mimo wożenia cygara na LPG. Jeśli brakuje bagażnika zawsze można złożyć kanapę (60/40) lub upchać coś na niej, oczywiście gdy podróżujemy we dwójkę. Ogólnie biorąc po uwagę gabaryty samochodu to rozplanowanie przestrzeni wewnątrz jest doskonałe.
Wyciszenie
Biorąc pod uwagę, że auto już ma swój przebieg i latka, poziom hałasu jest jaki jest. Słychać silnik i tyle. Przy jeździe miejskiej jest cichy i to bardzo, częściej słychać auta stojące obok niż nasze autko. Przy prędkościach do 100 km/h nadal jest cicho. Przy prędkościach rzędu 160 km/h to już huk jak w wahadłowcu, ale o tym cicho sza bu u nas tak szybko jeździć nie wolno ;) Ogólnie auto ani ciche ani głośne, ot tak w sam raz. Na pewno cichsze niż Fiesta A.D. 2006 czy Ford Fusion!!!
Koszty utrzymania
Co tu dużo mówić, oszczędny jest i tyle. Jeżdżę w 90% po mieście (Kraków) i głównie katuję maleństwo czteropierdzianem LPG. Więc jeśli chodzi o LPG to miasto 10/12 litrów na 100 km, a nogę mam ciężką (kręcenie silnika do 4000 obr. to norma), choć zdarzyło mi się spalić i 8 literków po mieście nie żyłując silnika, a także po podtlenku LPG z "zacnej" stacji POLPETROL (ODRADZAM!!!!!!!!) ZX spalił mi ... 18 litrów. Miałem wówczas stan przedzawałowy. Na trasie przy prędkościach przelotowych 90/100 km/h spalanie wynosi 7/8 litrów. Jeśli zaś chodzi o szlachetny płyn jakim jest benzyna to autko łyka z ochotą 9/10 l. po mieście (norma producenta to 9,5l/100km) na trasie przy prędkościach wyżej podanych zadowoli się 6 litrami płynów z wyższej półki. Ceny przeglądów/napraw. Nie ma co oszczędzać na samochodzie. Zakładam tylko oryginalne części i serwisuję auto u ludzi którzy mają o tych samochodach pojęcie (POLECAM "ELTO" na ul. Podskale 11a). Ceny części w normie, bez fajerwerków cenowych, plusem zaś jest ich dostępność (np. końcówka drążka kierowniczego - 23 zł, linka hamulca ręcznego 49 zł). Ceny płynów ustrojowych takie jak do innych aut.
Stosunek jakość/cena
Za niewielką cenę otrzymujemy bardzo przyjemny samochód. Moje auto kosztowało mnie blisko dwa lata temu 4000 zł. Co za to dostałem? Oczywiście samochód o nader ładnym kształcie i bardzo dobrym wyposażeniu jak na ten rocznik oczywiście m.in.: ABS, wspomaganie, kubełkowe welurowe fotele, skórzana fabryczna kierownica, elektryczne szyby oraz lusterko (prawe - dla oszczędności ;) ), regulowana kierownica oraz fotel...i jeszcze wiele innych duperelek. Nie ma co się oszukiwać w auto trzeba zainwestować (ja w auto na starcie wpakowałem 2000 zł: rozrząd, klocki, tarcze, sprzęgło (jakiś magik założył odwrotnie łożysko), łożyska mcphersona). Niemieckie samochody tej klasy i rocznika nie mają poróżnia do ZX. Dlaczego? 1. ZX nie rdzewieje (patrz. Golf/Astra/Escort), 2. ZX ma z reguły dość bogate wyposażenie, czego nie można powiedzieć o konkurencji. 3. ZX z nie był kupowany przez piszczących gumami gówniarzy, a co za tym idzie niewiele z tych samochodów jest zajeżdżonych. 4. ZX ma zdecydowanie niższe ceny niż kompakty z tego okresu. Powód? Niczym nie uzasadniony lęk przed Francuzami i ich awaryjnością, co jest wyłącznie mitem.
Drobiazgi
Coś tam zawsze w nastoletnim samochodzie się spapra. To okno się nie otwiera, a to znów coś tam piszczy czy skrzeczy. Nie ma tragedii.
Poważne usterki
Brak poważnych usterek. No może jedna ale nie usterka tylko przypadłość. W silnikach z rodziny XU oraz nowszych TU przy postoju pod chmurką na mrozie (najdłuższe temperatury w okolicach -10/-20 stopni) może dojść do zamarznięcia odmy. Jak już nam zamarznie to wywali nam olej z silnika najmniej szczelnym elementem (u mnie poszło bagnetem), często simeringiem. Jak już nam się takie coś przytrafi to nie panikować (jak ja) tylko wpakować autko do ciepłego garażu na dwa dni. Odchoruje w ciepełku i będzie znów szczęśliwe (no chyba że nam poszedł simering to jeszcze trzeba go wymienić :))